
W zasadzie to historia sznurowadeł jest tak stara, jak historia obuwia.
Nawet pierwsze pra- prabuty, które przypominały kawałek skóry (jako podeszwa), były dopasowywane skórzanymi rzemykami do stopy. To, co działo się później, to już tylko kwestia ewolucji – zamiast obwiązanych stóp, pojawiły się oczka, uszka czy inne sposoby przymocowania sznurowadeł. Proste rzemyki, sznurki zastępowano coraz to kolejnymi materiałami, a szczyt możliwości oczywiście można osiągnąć, stosując najróżniejsze tworzywa sztuczne.
Dziś wiele butów sportowych dopasowuje się do stopy dzięki elastycznym sznurowadłom, których nie trzeba wiązać – po włożeniu stopy, but sam przystosowuje się do właściwego rozmiaru. A ponieważ elastyczne materiały można wykorzystać także do produkcji cholewek, nie brakuje również butów, w których sznurowadła są jedynie ozdobą.
A ponieważ oprócz funkcji mocowania mają też drobić - dlaczego nie zapleść - przepleść, ich w ciekawy dla oka sposób. Zwykliśmy przywyknąć do jednego - dwóch sposobów wiązania - te są najwygodniejsze i najszybsze do wykonania na co dzień, jednak chcąc zwrócić na siebie uwagę i mamy na to czas - możemy wysznurować sobie cuda na naszych butach.
